sobota, 1 marca 2014

Artykuł z Magazynu Violetta nr.3/14

Zobaczcie:
Pamiętacie konkurs Disneya gdzie można było wygrać bilet na koncert Violetta en vivo Rzym. Oto Zwicięrzczyni i artykuł.


Na Koncercie w Rzymie.

Ten konkurs trudno było wygrać!
  Przyszło prawie 14 000 zgłoszeń.
I wygrała go Nikola J. z Kleberka Wielkiego
 Koło Olsztyna!




Może tak R: to będzie redakcja a N: Nikola;)


R: Aby zdążyć na samolot odlatujący z Warszawy Nikola wraz z siostrą imamą wyruszyły z domu o  6.00 rano! Ale warto było!

 W Warszawie

spotkały się z Weroniką - Rzym czeka


Hotel Vittorio Veneto

w samym sercu miasta robił wrażenie. Dziewczyny zauważyły w hotelu dziwne płotki. Czyżby mieszkał tu ktoś ważny?

Czy to sen?

N: Wróciłyśmy do hotelu i minęłyśmy
uśmiechniętą dziewczynę.
Skąd my ją znamy! O rany przecież to Candelaria(Camila)!
A dalej rozdaje autografy Lodovica(Francesca)!
Mieszkamy w hotelu z całą ekipą serialu ,,Violetta" ! To chyba sen!

Hotel pełen códów. Alba (Nati) podczas śniadania niedaleko nas jadła z tancerkami tosty i piła kawę.

Kolejny dzień-zwiedzanie:
Watykan,Fontanna de Trevi, Colloseum. W końcu-KONCERT!!!

Koncert

Aż wreście koncert! Najpiękniejsze momenty?
Violetta wjechała na scenę na chmurce,potem
pojawiła się wielka torebka, z której wyskoczyły Nati
i Ludmiła. Na ich widok zaczełyśmy głośno wołać Ludmiła-opowiada Weronika.
Ludmiła była tak blisko i.. nam pomachała.Niedaleko nas siedziała mama Tini, która ma polsko brzmiące imię Marianna, i jej brat, Jak ich rozpoznałyśmy? Ze zdjęć w internecie!

Jesteśmy wśród Gwiazd!

Spełnione marzenie-po koncercie mogłyśmi się
spotkać przez chwilęz wszystkimi aktorami!
Nie mogłyśmy słowa wykrztusić. Jak nas przywitali?
Mówili po prostu: Ciao!
Po koncercie i spotkaniu postanowiłyśmy poczekać
na nich w hotelowym holu. Ależ to trwało! W końcu zjawili się prawie o 1.00 w nocy!Ale...warto było!
Xbaniego(Marco)prawie nikt nie rozpoznał,
bo miał ciemną bródkę.Ale ma ładny charakter
pisma. Za to Mercedes... wcale nie jest taka,
jak na ekranie. Jest naprawdę miła. Zagadneła nas
i dłuuugo rozdawała autografy!

A to niespodzianka!

Podeszłyśmy do dziewczyny w mocnym makijażu.
Serce zabiło nam  mocniej! Violetta?-zapytała Weronika.
-No, Lara- usłyszałyśmy odpowiedzi. Tini i Valeria(Lara)- w
rzeczywistości są takie podobne! Szkoda,
że to już koniec.Mogłyśmy zostać jeszcze jeden dzień.Ale... nasze marzenia się spełniły
-i to jak!

Mają autografy i mają zdjęcie z wszystkimi Zazdrościć.
  Weronika i jej pamiątka z Rzymu
-lalka kupiona w Disney Store!/Tinicia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz